Styl wesela: od czego zacząć wybór i jak go utrzymać

Styl wesela to nie tylko kolor serwetek. To decyzja, która porządkuje wszystkie kolejne wybory: od kroju sukni, przez papeterię, po menu i muzykę. Ustalony wcześnie oszczędza czas i pieniądze, bo nie trzeba wracać do każdej sprawy od nowa. Podpowiadamy, jak do niego dojść bez przeglądania tysięcy zdjęć.
Cztery punkty wyjścia
Zanim zaczniecie nazywać styl, spójrzcie na to, co już macie. Miejsce: pałacowa sala narzuca inny nastrój niż stodoła czy hotelowa restauracja. Pora roku: lato sprzyja plenerom i lekkim tkaninom, zima pozwala grać światłem świec i cięższymi materiałami. Wasz codzienny styl: jeśli na co dzień ubieracie się prosto, wesele w cekinach będzie kostiumem, a nie waszym dniem. Budżet: niektóre style wymagają większych nakładów na dekoracje, inne opierają się na prostocie.
Krótki przegląd stylów
Klasyczny: biel, zieleń, srebrne dodatki, elegancka sala i zespół grający standardy. Sprawdza się przy dużej liczbie gości w różnym wieku. Rustykalny: drewno, len, słoiki z polnymi kwiatami, jedzenie podawane na deskach. Boho: luźne bukiety, makramy, dywany, suszone trawy, stroje bez sztywnej konwencji. Glamour: blask, kryształ, lustra, złoto i czerń, dużo światła. Minimalistyczny: jeden kolor, dużo przestrzeni, czysta typografia, kilka dobrze wybranych elementów zamiast wielu. Vintage: nawiązania do konkretnej dekady, stare naczynia, koronki, muzyka z epoki. Plenerowy: ceremonia i przyjęcie pod gołym niebem lub w namiocie, z planem na wypadek deszczu.
Trzy słowa klucze i paleta
Prosta metoda: każde z was zapisuje osobno pięć słów opisujących wymarzone wesele. Porównujecie listy i wybieracie trzy wspólne, na przykład „lekko, zielono, kameralnie” albo „elegancko, ciemno, z rozmachem”. Te trzy słowa stają się testem dla każdej decyzji. Do nich dobierzcie paletę: kolor bazowy, dopełniający i jeden akcent. Zapiszcie ją w plannerze i pokazujcie usługodawcom, żeby florysta, cukiernik i drukarnia pracowali na tym samym zestawie.
Gdzie styl ma być widoczny
Spójność nie oznacza, że wszystko musi być w jednym kolorze. Wystarczy, żeby styl pojawił się w miejscach, które goście zauważają najbardziej: w papeterii (zaproszenia, winietki, menu), w dekoracji stołów i ścianki do zdjęć, w strojach pary i osób towarzyszących oraz w sposobie podania jedzenia. Pozostałe elementy mogą być neutralne.
Najczęstsze błędy przy mieszaniu stylów
Łączenie stylów jest możliwe, ale wymaga jednej dominanty. Problemy zaczynają się, gdy każdy element pochodzi z innej bajki: kryształowe świeczniki na jutowym bieżniku, makramy w sali z marmurem, papeteria kraft przy sukni z długim trenem. Drugi błąd to kopiowanie stylu bez uwzględnienia miejsca, na przykład wymuszanie rustykalnego klimatu w nowoczesnym hotelu. Trzeci: zmiana koncepcji w połowie przygotowań, kiedy część rzeczy jest już zamówiona. Przy wątpliwościach wybierzcie prostszy wariant i dodajcie jeden wyrazisty akcent zamiast pięciu.
