Walentynki dla narzeczonych: dziesięć pomysłów na wspólny wieczór

Walentynki nie muszą być wieczorem w zatłoczonej restauracji z menu w cenie specjalnej. Dla narzeczonych to przede wszystkim pretekst, żeby na kilka godzin odłożyć tabelki z budżetem i porozmawiać o czymś innym niż liczba gości. Poniżej dziesięć pomysłów, które nie wymagają dużych nakładów, a dają czas we dwoje. Większość z nich sprawdzi się też w każdą inną rocznicę.
W domu
- Kolacja z trzech dań, gotowana razem. Podzielcie się: jedno robi przystawkę, drugie danie główne, deser wspólnie. Menu ustalcie dzień wcześniej, żeby zakupy nie zjadły wieczoru. Liczy się rozmowa przy krojeniu, nie efekt na talerzu. Dobrze wypada też kuchnia, którą planujecie podać gościom weselnym: to nieformalna degustacja.
- Wieczór planszówek. Dwie lub trzy gry na dwie osoby, herbata, koc. Gry kooperacyjne pokazują przy okazji, jak działacie jako zespół, co przyda się przy organizacji wesela. Przegrany zmywa naczynia.
- Piknik na podłodze. Koc w salonie, kanapki, owoce, wino w kubkach. Bez talerzy, bez stołu, jak na łące w środku zimy. Playlista z letnimi piosenkami i kilka roślin przyniesionych z innych pokoi dopełnią złudzenia.
- Domowe spa. Maseczki, masaż stóp, sól do kąpieli, wyłączone światło górne. Telefony zostają w innym pokoju. Dobry moment, żeby przetestować kosmetyki przed ślubnym sezonem zabiegów.
- Kino nocą. Seans po północy, kiedy wszystko wokół jest ciche. Wybierzcie film, który oglądaliście na początku znajomości, i sprawdźcie, jak go dziś odbieracie. Do tego popcorn z garnka i jeden koc na dwoje.
Poza domem
- Powrót do miejsca pierwszej randki. Kawiarnia, park, przystanek: cokolwiek to było. Porównajcie wspomnienia, bo każde z was pamięta co innego. Jeśli miejsce już nie istnieje, wybierzcie okolicę i pospacerujcie dawną trasą.
- Lekcja tańca. Jedne zajęcia w szkole tańca zamiast kolacji. Dowiecie się, czy pierwszy taniec ma być walcem, czy prostym kołysaniem, i zdążycie zapisać się na kurs. Szkoły tańca często oferują pojedyncze lekcje próbne, a w okolicach walentynek mają zajęcia dla par.
- Degustacja win lub herbat. Kilka próbek, notatki na kartce, głosowanie. Wystarczą trzy lub cztery gatunki, kieliszki i kawałek chleba do przegryzania między próbkami. Zwycięzca może trafić na stoły weselne.
Coś, co zostaje
- List do otwarcia w dniu ślubu. Każde pisze osobno, koperty zaklejacie i chowacie u świadków. Nie musi być długi; kilka zdań o tym, co lubicie w sobie nawzajem i czego sobie życzycie, wystarczy. Rano w dniu ślubu przeczytacie, co myśleliście o sobie kilka miesięcy wcześniej.
- Wspólne sadzenie rośliny. Drzewko cytrusowe w donicy, oliwka albo zwykła monstera. Zapiszcie na etykiecie datę posadzenia, a przy kolejnych walentynkach sprawdzajcie, ile urosła. Roślina rośnie razem z wami, a za kilka lat będzie pamiątką z okresu narzeczeństwa.
Jedna zasada
Cokolwiek wybierzecie, umówcie się na jedno: tego wieczoru nie rozmawiacie o weselu. Żadnych ofert sal, żadnych wiadomości od florystki, żadnego sprawdzania listy gości. Jeśli okaże się to trudne, to znak, że taki wieczór jest potrzebny częściej niż raz w roku.
