Dzień przed ślubem: jak uspokoić głowę i odpocząć

Dzień przed ślubem ma jedno zadanie: doprowadzić was do jutra wypoczętych. Wszystko, co dało się zrobić, zostało już zrobione, a to, czego nie ma, i tak nie pojawi się w ciągu kilku godzin. Poniżej sześć sposobów, które pomagają przejść przez ten dzień spokojnie, bez cudownych recept i bez udawania, że emocje nie istnieją.
1. Oddajcie listę zadań
Wypiszcie wszystko, co ma się wydarzyć jutro: godziny, adresy, nazwiska usługodawców, kto odbiera tort, kto płaci zespołowi. Wydrukujcie tę listę w dwóch egzemplarzach i przekażcie koordynatorce albo świadkom.
Od tej chwili każdy telefon w sprawie wesela trafia do nich, nie do was. Uprzedźcie o tym usługodawców wiadomością z numerem osoby kontaktowej. Jeśli nie zatrudniacie koordynatorki, wybierzcie do tej roli kogoś, kto zna miejsce wesela, ma samochód i nie boi się dzwonić do obcych ludzi. Świadomość, że ktoś inny trzyma rękę na pulsie, zdejmuje z głowy większość napięcia.
2. Spakujcie torbę awaryjną wieczorem
Nie rano, kiedy fryzjerka czeka, tylko wieczorem, na spokojnie. Do torby: igła z nitką w kolorze sukni, agrafki, plastry na pięty, leki przeciwbólowe, chusteczki, mały dezodorant, ładowarka, zapasowe rajstopy, woda i coś do jedzenia.
Dołóżcie dokumenty i obrączki w jednym, opisanym woreczku i ustalcie, kto niesie je rano. Jeśli nocujecie osobno, spakujcie dwie torby, po jednej dla każdego. Spakowana torba to jedna rzecz mniej, o której umysł będzie przypominał w nocy.
3. Odetnijcie telefon i media
Po południu wyciszcie powiadomienia albo oddajcie telefon świadkowej. Grupy rodzinne, komentarze pod zdjęciami i pytania „a o której dokładnie” mogą poczekać do pojutrza. Wyjątkiem jest numer osoby kontaktowej, dlatego ustawcie go jako jedyny, który przebija się przez wyciszenie.
Zamiast przeglądać cudze wesela w mediach społecznościowych, które tylko podsycają porównania, poświęćcie ten czas na rozmowę z bliskimi, którzy przyjechali wcześniej. Ustalcie jedną godzinę wieczorem na sprawdzenie ważnych wiadomości i trzymajcie się jej.
4. Lekka kolacja i sen
Kolacja powinna być prosta i zjedzona wcześnie: bez ciężkich sosów, ostrych przypraw i alkoholu, który skraca sen głęboki i zostawia opuchniętą twarz. Woda zamiast kawy po południu.
Do łóżka idźcie o stałej porze, nawet jeśli sen nie przyjdzie od razu. Leżenie w ciemności z zamkniętymi oczami też regeneruje. Jeśli myśli krążą, zapiszcie je na kartce obok łóżka: to sygnał dla mózgu, że sprawa została odłożona, nie zapomniana.
5. Ruch na świeżym powietrzu
Godzinny spacer, rower albo lekkie bieganie rozładowują adrenalinę, która zbiera się w ciele przed ważnym wydarzeniem. Najlepiej wyjść z osobą, która nie będzie rozmawiać o weselu. Nie planujcie ciężkiego treningu: zakwasy i zmęczenie mięśni w dniu ślubu nikomu nie pomogą.
Wieczorem dorzućcie dziesięć minut rozciągania karku, ramion i pleców. To właśnie te miejsca spinają się od stresu i to je będzie widać na zdjęciach w postaci uniesionych barków.
6. Oddech 4-7-8 i rytuał wyciszenia
Technika jest prosta: wdech nosem przez cztery sekundy, zatrzymanie oddechu na siedem, wolny wydech ustami przez osiem. Cztery powtórzenia wystarczą, żeby spowolnić tętno. Sprawdza się w łóżku, ale i rano w drodze do salonu fryzjerskiego.
Dołóżcie własny rytuał: ciepła kąpiel, herbata ziołowa, spokojna muzyka, kilka stron książki. Chodzi o powtarzalny sygnał dla ciała, że dzień się skończył.
Wszystkie sześć sposobów łączy jedna zasada: przeddzień ślubu ma należeć do was, nie do listy zadań. Jutro i tak będzie inne niż plan, a wypoczęci zniesiecie to z uśmiechem.
